poniedziałek, 25 stycznia 2016

... a wiec sprobujmy

Nie wiem, naprawde nie wiem czy blog to dobry pomysł. Jak na razie wszystkie moje pomysły próbuja lec w gruzach jeszcze w tym samym dniu w którym powstają, może ten bedzie inny, a może wcale nie. Tak, wiem, wszyscy piszą bloga, o kuchni, modzie, zwierzętach, podrożach itp. Dla mnie to za dużo, bo nie wiem w jakim celu miałabym oglądać super stylizacje, najlepsze ciuchy i sie tym podniecać, skoro i tak za chwilę ubiorę się w jeansy, sweter, zwykla zimowa kurtkę i tak wyjdę z domu, przekonana, że jestem cool bo znam sie na modzie i przegladam wszystkie blogi modowe.
Szczerze, sluzbowo znam sie tylko na jednej rzeczy, na logistyce, ale wątpie, żeby kogokolwiek mogło to zainteresować i nie połknąłby najbliższm w trakcie ziewania czytajac pierwszy post. A zatem nie, to nie bedzie mój temat konik.
Przed założeniem tego bloga czytalam, ze blogi o życiu nie sprzedają się dobrze, ale zaryzykuje. Wiem, ze w gtej dziedzinie mam cos do powiedzenia. Pewnie zauważycie nie raz wielki chaos w moich wypowiedziach, ale wierze ze ten chaos nie panuje tylko w mojej glowie. Wiem, że tak myslących, przeżywajacych pewne rzeczy jak ja jest wiecej.
Nie jestem po to, żeby komuś pomóc, wskazać drogę. Sama nie umiem sobie z tym poradzic, ale może jakies bratnie dusze odnajdą tu siebie i będą chciały mi towarzyszyć, wspierać, radzić.
To bedzie blog o wszystkim i o niczym, raz smujtniejszy, raz weselszy, ale pragnący wrzucić z siebie to co niedobre, niepasujące i toksyczne. Czekając na cud, będę  tu.